Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dieta i uroda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dieta i uroda. Pokaż wszystkie posty

piątek

Co jeszcze jest potrzebne do perfekcyjnej stylizacji

Analizując wiele perfekcyjnych stylizacji Mirandy Kerr, zastanawiałam się, co jest tym kluczowym czynnikiem tego, że to wszystko tak perfekcyjnie wygląda.

Jak myślisz? Czy to są rzeczywiście te wspaniałej jakości rzeczy, czy to są te ekskluzywne dodatki? Dochodzę do wniosku, że chyba nie. Jestem w stanie sobie wyobrazić kobietę w podobnej stylizacji równie drogiej, tak samo skomponowanej, z dokładnie takimi samymi dodatkami i będzie wyglądać dużo gorzej. A z drugiej strony widzę w wyobraźni kobietę, która ma na sobie podobne rzeczy z tanich sieciówek lub nawet z second Handu i będzie wyglądać równie pięknie jak Miranda.

Optymiści powiedzą, że to kwestia pięknego uśmiechu, inni mogą jeszcze dodać, że to po prostu kwestia urody.
Ale mi się wydaje, że to duża zasługa pięknej twarzy (i nie chodzi mi o urodę) oraz pięknych włosów.


O włosach jeszcze będzie w jednym z kolejnych postów, a tym czasem chciałabym się skupić na twarzy.

Młodzieńcza Twarz, jak milion dolarów

Jak wspomniałam - nie chodzi mi o urodę, ale raczej o młodzieńczy wygląd.
I nie chodzi tu tylko o wiek.

Jestem zdania, że w każdym wieku nasza twarz może wyglądać jak milion dolarów.
Zawsze możemy wyglądać albo młodziej, albo starzej niż rzeczywiście wskazuje nasz wiek.

Mirandy twarz wygląda młodo? Oczywiście! Na tych zdjęciach ma 31 lat.
Co sprawia, że twarz wygląda młodziej? Przecież nawet widać na jednym ze zdjęć, że ma zmarszczki wokół oczu.

Młodo wyglądająca skóra to skóra elastyczna, odpowiednio nawilżona, produkuje odpowiednią ilość kolagenu (mówi się, że z wiekiem produkcja kolagenu spada, ale w naturalny sposób można pobudzić tę produkcję kolagenu) i...
co najważniejsze - zachowuje idealny owal i napięcie (na przekór prawom grawitacji) - czyli nasze bruzdy nosowo wargowe są tylko minimalnie zarysowane, a policzki uniesione.

Mam już 35 lat i się trochę zaczęłam starzeć;)
Nie mam jeszcze zmarszczek, ale zaczęły mi doskwierać rozszerzone pory i trochę opadające policzki.
Chciałam zacząć działać, aby zapobiegać. I aby twarzą upiększyć każdy strój, a nie oszpecić;)

Sposób na młodą twarz

I tak po wielu poszukiwaniach odnalazłam - ćwiczenia mięśni twarzy.
W połączeniu z odpowiednimi kosmetykami odżywczymi działają cuda.
(napinają skórę, podnoszą policzki, wygładzają zmarszczki, jeśli ktoś ma, nawet zmniejszają widoczność porów - poprzez efekt bardziej napiętej skóry)

Jest bardzo wiele różnych technik ćwiczenia mięśni twarzy. (choć temat nadal nie jest aż tak popularny, jak mógłby być). Jeśli zaczniesz jednak szukać, to na pewno natrafisz na wiele (za wiele) materiałów (uwaga, możesz wpaść w pułapkę tylko szukania, a nie ćwiczenia - ja tak miałam na początku, szukałam zbierałam ćwiczenia, coraz to nowe i nowe i nie ćwiczyłam).

A tak naprawdę, sam rodzaj ćwiczeń ma wg mnie drugorzędne znaczenie, bo najważniejsza i tak jest systematyczność i wytrwałość. Pierwsze efekty pojawią się prawdopodobnie po ok. 2 miesiącach codziennych ćwiczeń. Ale będą zdumiewające.

W kolejnych postach pokażę Tobie, które ćwiczenia działają dla mnie najlepiej.

A co jeśli nie jesteś systematyczna?

Brakuje mi takiej samodyscypliny, aby ćwiczyć systematycznie. Dodatkowo moja skóra była przesuszona więc potrzebowałam rozwiązania dodatkowego.
To taki gadżet, którego używają gwiazdy Hollywood (te które wybierają naturalne metody, a nie operacje plastyczne).

Pokazała mi go koleżanka, która dzięki temu urządzeniu poprawiła napięcie skóry i przy okazji wyleczyła sobie w ten sposób trądzik różowaty. (efekt piorunujący)
Jest to Galvanic SPA System.

Bazuje na tym samym mechanizmie, co duże urządzenia w kosmetologii, ale ten jest rozmiarów telefonu komórkowego, więc można stosować samemu w domu.
Szczegóły w następnym poście, bo już się ten zrobił bardzo długi.

Nie jest to tani gadżet (skoro stosują celebryci) ale pokażę Wam, że warto potraktować jako inwestycję. (lub zamiennik drogich kremów, które nie działają). A dodatkowo, dla osób zainteresowanych przekażę kod uprawniający do zakupu z 30% rabatem:)






Uwaga uwaga: dla wszystkich zainteresowanych młodym wyglądem - w tę sobotę ekskluzywny wykład z tego zakresu. Więcej tutaj:

Ekskluzywny wykład z zakresu anty-aging - Zdobądź bilet >>

czwartek

ŻEGNAJ BRZYDKA CERO

Wczoraj byłam na tym zabiegu "usuwania nużeńca".
Proces usuwania będzie jednak długotrwały. Wczoraj to był tylko pierwszy z wielu etapów.
Mam zapisane kosmetyki i kolejne zabiegi. Na razie cera wygląda gorzej, ale to podobno tylko efekt przejściowy. (mam nadzieję)

piątek

IDEALNA CERA

Jakiś czas temu spojrzałam w lustro i się przeraziłam. Zasmuciły mnie moje rozszerzone pory:(
Więc zaczęłam stosować "litanię różnych kosmetyków" i sposobów polecanych na taką przypadłość. I nic...
Ostatecznie, ponieważ przymierzałam się do zakupu kremów Mirandy Kerr KORA Organic i musiałam wiedzieć, jaki mam rodzaj skóry, zdecydowałam się na wizytę u profesjonalnej, dyplomowanej kosmetyczki, która miałaby powiedzieć mi jaką mam skórę i co mogłabym stosować.
Przychodzę do niej i jej to opowiadam, a ona na to, że jej to wygląda na NUŻEŃCA LUDZKIEGO!
Co to jest??? Pytam ją z przerażeniem. I się wyjaśniło, że to pasożyt, który się zagnieżdża w skórze. 
Może powodować różne objawy (trądzik, zaczerwienienie skóry, wypadanie rzęs, wypadanie włosów), ale u mnie właśnie mógł powodować problemy z rozszerzonymi porami.
Zarazić się nim jest bardzo łatwo, gdy ma się obniżoną odporność.
Z jednej strony się zatem przeraziłam, z drugiej strony się cieszę, ponieważ może jego zwalczenie mi pomoże i cera odzyska dawny blask. 

Gdy zobaczyłam tego "osobnika" pod mikroskopem to mi się zrobiło trochę słabo. Długie coś i jeszcze poruszał nóżkami...
Chce się tego pozbyć jak najszybciej. Niestety nie będzie to tanie. 
Piszę o tym, ponieważ często zwalczamy coś, co nam się nie podoba na naszej skórze, a przyczyna może być zupełnie inna. Podobno bardzo dużo osób ma nużeńca, tylko nie wszyscy o tym wiedzą.  I kupują jakieś drogie leki, specyfiki, kosmetyki, a one nie są skuteczne. Więc jeśli tylko podejrzewacie, że coś jest nie tak z Waszą skórą, to sprawdźcie, czy nie macie nużeńca.
Jak tylko będę po zabiegu, to dam znać, jak wygląda efekt. 

USTA W KOLORZE TOP TOMATO

Zawsze miałam problem ze znalezieniem czegoś, czym mogłabym pomalować usta.
Tradycyjne pomadki mnie jakoś denerwują (może nie umiem ich odpowiednio użyć, może nie wiem, jaki kolor byłby dla mnie odpowiedni).
Błyszczyków również nakupowałam już stos i żadnego nie używam, z żadnego nie jestem zadowolona. 
Ucieszyłam się, gdy natrafiłam na opracowania, które podają, że Miranda miała podobny problem i że już nie ma, bo znalazła błyszczyk REVLON (ColorStay). Wybrała odcień TOP TOMATO. 
Oryginalnie kosztuje ok 40 zł. 
Skoro kobieta, która mogłaby sobie pozwolić na chyba każdy inny błyszczyk, wybrała taki, to postanowiłam wypróbować. Nie mogłam znaleźć, więc jak zwykle z pomocą przyszło Allegro. Zamówiłam (10 zł). Czekam. mam nadzieje, że w końcu będę mogła nadać moim ustom jakiś kolor.

Zdjęcie opracowanie własne na podstawie HarpersBazaar



Kilka dni później...
Przyszedł mój błyszczyk dzisiaj. Rzeczywiście fajny. Zobaczymy po czasie:)


Następnego dnia...
Bardzo trwały ten błyszczyk. Tak trwały, że miałam problem go zmyć. Nałożyłam w pracy, bo już się nie mogłam doczekać i nie mogłam zmyć (a w pracy raczej się nie maluję) i się trochę głupio czułam. 
Następnym razem przetestuję go wg wskazówki Mirandy, aby przed nałożeniem usta bardzo dobrze nawilżyć (może jakimś zwykłym balsamem do ust) efekt powinien być wtedy dużo ładniejszy na ustach.


wtorek

SZCZOTKOWANIE CIAŁA NA SUCHO (Chcę mieć piękną skórę)

Zaczęłam szczotkować swoje ciało "za namową Mirandy".
Ona to robi codziennie rano - na sucho przed prysznicem.

Już po kliku razach zauważyłam pierwsze pozytywne zmiany. Skóra jest o wiele gładsza, bardziej napięta.

Metoda ta jest zbawienna nie tylko dla skóry, ale również dla całego organizmu, bo to świetny sposób na pozbycie się toksyn, oczyszczenie.

Ważne, aby szczotka była z naturalnego włosia. (Ja swoją kupiłam w Rossmannie; kosztowała ok 20 zł; kupiłam taka na długiej ręce i teraz w sumie chyba żałuję, bo taka "do dłoni" chyba lepiej by się sprawdziła)



Wystarczy 5 minut dziennie, ale regularnie. Jednak jak juz się zacznie, to naprawdę się tego zawsze chce. Bo to masaż, który relaksuje.

Po szczotkowaniu i po prysznicu, można od razu nałożyć jakiś odżywczy balsam i jego działanie jest wtedy dużo bardziej skuteczne.

W Stanach kobiety nawet płacą za to, by ktoś je szczotkował. (nie chce im się tego robić)

Na YouTube dużo jest filmików instruktażowych, jak prawidłowo wykonać takie szczotkowanie.

Tu tylko obrazowo, jaki powinien być kierunek wykonywanego masażu dla poszczególnych części ciała (zgodnie z kierunkiem obiegu limfy).



Ważne aby szczotkę co jakiś czas myć (najlepiej w szarym mydle)

Myślę jeszcze o szczotkowaniu twarzy, ale nie znalazłam jeszcze odpowiedniej szczotki. Do twarzy musi być delikatniejsza.



poniedziałek

Woda kokosowa

Analizując skład Koktajlu "Miranda MIX", ale również zagłębiając się w tematykę surowych diet, zdrowych przepisów i przeszukując asortyment sklepów ze zdrową żywnością, zainteresowała mnie woda kokosowa.

Woda kokosowa jest bogata w kwas laurynowy (ten składnik występuje w mleku matki), który wspomaga układ odpornościowy. Działa niszcząco na różne drobnoustroje.

Zawiera dużo mikroelementów i witamin (szczególnie z grupy B)
Nawadnia organizm i uzupełnia elektrolity.

Zawiera też kinetynę, która opóźnia procesy starzenia i przyspiesza regenerację skóry.

ITD, itp - słowem cudowny napój!
Odstrasza jedynie cena. ok 10 zł za 0,5 litra.

piątek

Nasiona CHIA

Przeszukując informacje o Mirandzie na temat jej diety, natrafiłam na informację, że do porannych koktajli dodaje nasiona CHIA. Wcześniej o nich w ogóle nie słyszałam.

Te nasiona pochodzą z Meksyku i Gwatemali. Dawniej uprawiane przez Azteków.
Mają podobno więcej żelaza niż szpinak, więcej wapnia niż mleko. Nawadniają, dostarczają kwasów Omega-3 (więcej niż łosoś). Ach, czego one nie robią...

No chyba nie pozostaje mi nic innego jak je gdzieś kupić i zacząć stosować.
Jak tylko je będę miała, umieszczę jakieś ciekawe przepisy z nimi.

A oto przepis na koktajl "Miranda MIX":
- nasiona chia
- kakao
- jogody goi
- woda kokosowa
- odżywka białkowa

Przeszukując różne informacje o nasionach CHIA natknęłam się na informacje, ze podobno lepiej spożywać je po uprzednim namoczeniu na noc. (Namaczać można w mleku kokosowym lub innym roślinnym, w wodzie kokosowej - o wodzie kokosowej będzie osobny wpis)

...2 dni później...
Czekam na swoje nasionka. Zamówiłam przez Internet.